Dobry Boże!
W tym czasie
Któryś mi chciał ofiarować
Tu na ziemi
Daj mi miłość, proszę
Miłość nieumierającą
Miłość niezwyczajną
Miłość przejrzystą i trafną
Lecz nieidealną
Nie zrozum mnie źle, Dobry Boże
Bo nie żądam wiele
Tylko jednej miłości
Co przetrwa...
Czekam już długo, ale nie wieczność
I pragnę jej mocno, ale nie teraz
I chcę jej tutaj, ale poczekam
Bo nadmiar jest grzechem
A dostatek już mi dałeś
Dobry Boże!
Gdy już się spotkamy
Obiecuję podziękować szczerze
Bo tymczasem muszę wrócić
Do miłości mojej, którąś dał mi teraz
Pobiegnę kochać się z poezją.
czwartek, 6 listopada 2014
poniedziałek, 13 października 2014
Kiedyś
Kiedyś
Zabiorę wszystko
Co mi
Potrzebne i spakuję
Do jednej
Torby
Kiedyś
Kupię bilet
W jedną stronę
I skrzętnie
Schowam swoją duszę
Daleko
Kiedyś
Twoje pozwolenie
Nie będzie mi
Potrzebne
I wtedy, obiecuję
Zniknę
Kiedyś
Będę wolna
I z moją wolnością
Wybiegnę
Nie wrócę.
Zabiorę wszystko
Co mi
Potrzebne i spakuję
Do jednej
Torby
Kiedyś
Kupię bilet
W jedną stronę
I skrzętnie
Schowam swoją duszę
Daleko
Kiedyś
Twoje pozwolenie
Nie będzie mi
Potrzebne
I wtedy, obiecuję
Zniknę
Kiedyś
Będę wolna
I z moją wolnością
Wybiegnę
Nie wrócę.
niedziela, 24 sierpnia 2014
Nie mam
Chcę Cię zatrzymać
Zawsze gdy Cię widzę
Każdorazowo
Jesteś jak ciepło kominka
W zimowy wieczór
Ten od razu po wigilii
Jak lek na nieznośny ból
Na receptę
Bo nie sposób inaczej Cię zdobyć
Chciałabym móc mieć Ciebie w ramionach
Co jeśli mam ciągle sobie tam Ciebie
Wyobrażać
Nie opuszczaj mnie, proszę
Bo nie mam nic
Jeśli nie mogę mieć Ciebie.
Zawsze gdy Cię widzę
Każdorazowo
Jesteś jak ciepło kominka
W zimowy wieczór
Ten od razu po wigilii
Jak lek na nieznośny ból
Na receptę
Bo nie sposób inaczej Cię zdobyć
Chciałabym móc mieć Ciebie w ramionach
Co jeśli mam ciągle sobie tam Ciebie
Wyobrażać
Nie opuszczaj mnie, proszę
Bo nie mam nic
Jeśli nie mogę mieć Ciebie.
czwartek, 19 czerwca 2014
Łza
Jedna, a czyni tak wiele
Czyści czego człowiek nie może
Ochładza duszę
Uwalnia uczucia
Nie ma sobie równych
Ta nasza łza
Czasem jest bardzo
Skryta
A czasem razem z towarzyszkami
Tańczy beztrosko po policzkach
Ale ja potrzebuję tylko tej jednej
By mnie wyczyściła
Ale nie mogę jej z siebie wypuścić
Powiedz, proszę
Po coś się tam zatrzymał?
Czyści czego człowiek nie może
Ochładza duszę
Uwalnia uczucia
Nie ma sobie równych
Ta nasza łza
Czasem jest bardzo
Skryta
A czasem razem z towarzyszkami
Tańczy beztrosko po policzkach
Ale ja potrzebuję tylko tej jednej
By mnie wyczyściła
Ale nie mogę jej z siebie wypuścić
Powiedz, proszę
Po coś się tam zatrzymał?
środa, 18 czerwca 2014
(Nie) kocham.
Nie kocham kiedy się okłamujesz
ani kiedy mówisz źle o sobie
Nie kocham kiedy się smucisz
ani kiedy płaczesz
Nie kocham krzyku pod czas kłótni
ani tej ciężkiej po niej ciszy
Nie kocham obojętności
która niestety jest mnie uczepiona
Kocham za to Twoje prawdziwe spojrzenie
i dobro które mi nim przekazujesz
Kocham kiedy się szczerze uśmiechasz
i pociesznie na mnie patrzysz
Kocham Twój głośny śmiech, który jest tak uroczy
oraz jak milczysz, pozwalając mi do siebie mówić
Kocham Cię kochać bo ta miłość
świeci mi niczym słońce
w każdy dzień deszczowy
ani kiedy mówisz źle o sobie
Nie kocham kiedy się smucisz
ani kiedy płaczesz
Nie kocham krzyku pod czas kłótni
ani tej ciężkiej po niej ciszy
Nie kocham obojętności
która niestety jest mnie uczepiona
Kocham za to Twoje prawdziwe spojrzenie
i dobro które mi nim przekazujesz
Kocham kiedy się szczerze uśmiechasz
i pociesznie na mnie patrzysz
Kocham Twój głośny śmiech, który jest tak uroczy
oraz jak milczysz, pozwalając mi do siebie mówić
Kocham Cię kochać bo ta miłość
świeci mi niczym słońce
w każdy dzień deszczowy
wtorek, 3 czerwca 2014
Tylko chwila.
Mam Cię na wyciągnięcie
Mojej słabej
Od braku krwi
Dłoni
Czymże jest ta chwila drogi
do Twojego domu
Kiedy przed nami wieczność
Bez siebie
Bez powietrza
Mamy niby te
525 948 766 minut co rok
Ale jeśli miałabym
Zniknąć już w tym tygodniu
?
Chciałabym żeby każdy mój dzień
Był tym ostatnim
Bo wtedy miałabym Ciebie w zapasie
I moja słaba dłoń
Ściskałaby Twoją
Ale mając przed sobą tyle minut bez siebie
Możemy spokojnie myśleć
Chociażby o sobie
I dlatego wiem
Jaki prezent chcesz mi dać
Bo choć ostatnio brakuje nam kawy
To wiemy o sobie więcej
Niż byśmy przypuszczali
Mojej słabej
Od braku krwi
Dłoni
Czymże jest ta chwila drogi
do Twojego domu
Kiedy przed nami wieczność
Bez siebie
Bez powietrza
Mamy niby te
525 948 766 minut co rok
Ale jeśli miałabym
Zniknąć już w tym tygodniu
?
Chciałabym żeby każdy mój dzień
Był tym ostatnim
Bo wtedy miałabym Ciebie w zapasie
I moja słaba dłoń
Ściskałaby Twoją
Ale mając przed sobą tyle minut bez siebie
Możemy spokojnie myśleć
Chociażby o sobie
I dlatego wiem
Jaki prezent chcesz mi dać
Bo choć ostatnio brakuje nam kawy
To wiemy o sobie więcej
Niż byśmy przypuszczali
niedziela, 25 maja 2014
2
Gubię się
Pośród codzienności
I szukam
Zaczepienia
Z wolna opadam
W otchłań bezsilności
I sama nie wiem
Czy chcę tam zostać
Skrzydła niebios
Wołają mnie do siebie
Ale nie wiem czy chcę
Czy to tylko ta chwila
Strugami deszczu
Spływają moje plany
Ale wolę kiedy oddycham
Niż kiedy tak nie jest
Już rok minął
Od kiedy znieczulica
Niczym stara przyjaciółka
Zadomowiła się w moim życiu
A Danusia miała piękną śmierć
Bo po raz ostatni zaznała szczęścia
Przy Zbyszku, który z miłością
Wylewał na nią łzy
Ale to nie czas
By zajmować się błahostkami
Kiedy to, co istotne
Cierpi najmocniej.
Pośród codzienności
I szukam
Zaczepienia
Z wolna opadam
W otchłań bezsilności
I sama nie wiem
Czy chcę tam zostać
Skrzydła niebios
Wołają mnie do siebie
Ale nie wiem czy chcę
Czy to tylko ta chwila
Strugami deszczu
Spływają moje plany
Ale wolę kiedy oddycham
Niż kiedy tak nie jest
Już rok minął
Od kiedy znieczulica
Niczym stara przyjaciółka
Zadomowiła się w moim życiu
A Danusia miała piękną śmierć
Bo po raz ostatni zaznała szczęścia
Przy Zbyszku, który z miłością
Wylewał na nią łzy
Ale to nie czas
By zajmować się błahostkami
Kiedy to, co istotne
Cierpi najmocniej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)