Czy ja mogę?
Tak, oh, wiesz
Tak, garściami
I tak nieuporządkowanie
acz porządnie
Tak źle i tak dobrze
Naraz
Tak ciągle
Tak w myślach i tak na żywo
Tak w snach
I na jawie
Tak bez ustanku
Tak prawdziwie
Bo ja tak
Tak, dobrze wiesz
Tak tylko trochę
Tak w sumie bardziej
Najbardziej
Bo ja Ciebie
Ty wiesz
Najbardziej Ciebie
I tylko Ciebie
Czy ja mogę tak Cię kochać?
niedziela, 3 maja 2015
czwartek, 11 grudnia 2014
Gdy stanę przed Tobą
W pełni nieskromności mojej
I kiedy już zapłonę przed Tobą
Niepojętym wstydem
Proszę, wybacz.
Bo biorę na siebie
Odpowiedzialność wszelką
Za każdą krzywdę
Którą Ci wyrządziłam
I nie umiem nic wydusić z siebie,
więc proszę,
wybacz.
Nie zliczę moich win
I nie zdefiniuję każdego mojego błędu
Dlatego proszę,
Wybacz.
Wiem, że to stanie przede mną
W tym dniu, który Ty sama wybierzesz
I usilnie
Z każdej siły, którąś mi dała
Proszę, wybacz.
Bo na niczym nie mogę
I na niczym nie chcę
I nic mi tyle nie da
Za to weźmie mi wiele
Nic mi nie jest tak bliskie
I jednocześnie tak dalekie
Nic tak perfekcyjne
I nic nie jest tak mądre w głupocie ludzi
Nic poza Tobą nie jest godne niczego..
Miłości, wybacz.
W pełni nieskromności mojej
I kiedy już zapłonę przed Tobą
Niepojętym wstydem
Proszę, wybacz.
Bo biorę na siebie
Odpowiedzialność wszelką
Za każdą krzywdę
Którą Ci wyrządziłam
I nie umiem nic wydusić z siebie,
więc proszę,
wybacz.
Nie zliczę moich win
I nie zdefiniuję każdego mojego błędu
Dlatego proszę,
Wybacz.
Wiem, że to stanie przede mną
W tym dniu, który Ty sama wybierzesz
I usilnie
Z każdej siły, którąś mi dała
Proszę, wybacz.
Bo na niczym nie mogę
I na niczym nie chcę
I nic mi tyle nie da
Za to weźmie mi wiele
Nic mi nie jest tak bliskie
I jednocześnie tak dalekie
Nic tak perfekcyjne
I nic nie jest tak mądre w głupocie ludzi
Nic poza Tobą nie jest godne niczego..
Miłości, wybacz.
czwartek, 6 listopada 2014
List
Dobry Boże!
W tym czasie
Któryś mi chciał ofiarować
Tu na ziemi
Daj mi miłość, proszę
Miłość nieumierającą
Miłość niezwyczajną
Miłość przejrzystą i trafną
Lecz nieidealną
Nie zrozum mnie źle, Dobry Boże
Bo nie żądam wiele
Tylko jednej miłości
Co przetrwa...
Czekam już długo, ale nie wieczność
I pragnę jej mocno, ale nie teraz
I chcę jej tutaj, ale poczekam
Bo nadmiar jest grzechem
A dostatek już mi dałeś
Dobry Boże!
Gdy już się spotkamy
Obiecuję podziękować szczerze
Bo tymczasem muszę wrócić
Do miłości mojej, którąś dał mi teraz
Pobiegnę kochać się z poezją.
W tym czasie
Któryś mi chciał ofiarować
Tu na ziemi
Daj mi miłość, proszę
Miłość nieumierającą
Miłość niezwyczajną
Miłość przejrzystą i trafną
Lecz nieidealną
Nie zrozum mnie źle, Dobry Boże
Bo nie żądam wiele
Tylko jednej miłości
Co przetrwa...
Czekam już długo, ale nie wieczność
I pragnę jej mocno, ale nie teraz
I chcę jej tutaj, ale poczekam
Bo nadmiar jest grzechem
A dostatek już mi dałeś
Dobry Boże!
Gdy już się spotkamy
Obiecuję podziękować szczerze
Bo tymczasem muszę wrócić
Do miłości mojej, którąś dał mi teraz
Pobiegnę kochać się z poezją.
poniedziałek, 13 października 2014
Kiedyś
Kiedyś
Zabiorę wszystko
Co mi
Potrzebne i spakuję
Do jednej
Torby
Kiedyś
Kupię bilet
W jedną stronę
I skrzętnie
Schowam swoją duszę
Daleko
Kiedyś
Twoje pozwolenie
Nie będzie mi
Potrzebne
I wtedy, obiecuję
Zniknę
Kiedyś
Będę wolna
I z moją wolnością
Wybiegnę
Nie wrócę.
Zabiorę wszystko
Co mi
Potrzebne i spakuję
Do jednej
Torby
Kiedyś
Kupię bilet
W jedną stronę
I skrzętnie
Schowam swoją duszę
Daleko
Kiedyś
Twoje pozwolenie
Nie będzie mi
Potrzebne
I wtedy, obiecuję
Zniknę
Kiedyś
Będę wolna
I z moją wolnością
Wybiegnę
Nie wrócę.
niedziela, 24 sierpnia 2014
Nie mam
Chcę Cię zatrzymać
Zawsze gdy Cię widzę
Każdorazowo
Jesteś jak ciepło kominka
W zimowy wieczór
Ten od razu po wigilii
Jak lek na nieznośny ból
Na receptę
Bo nie sposób inaczej Cię zdobyć
Chciałabym móc mieć Ciebie w ramionach
Co jeśli mam ciągle sobie tam Ciebie
Wyobrażać
Nie opuszczaj mnie, proszę
Bo nie mam nic
Jeśli nie mogę mieć Ciebie.
Zawsze gdy Cię widzę
Każdorazowo
Jesteś jak ciepło kominka
W zimowy wieczór
Ten od razu po wigilii
Jak lek na nieznośny ból
Na receptę
Bo nie sposób inaczej Cię zdobyć
Chciałabym móc mieć Ciebie w ramionach
Co jeśli mam ciągle sobie tam Ciebie
Wyobrażać
Nie opuszczaj mnie, proszę
Bo nie mam nic
Jeśli nie mogę mieć Ciebie.
czwartek, 19 czerwca 2014
Łza
Jedna, a czyni tak wiele
Czyści czego człowiek nie może
Ochładza duszę
Uwalnia uczucia
Nie ma sobie równych
Ta nasza łza
Czasem jest bardzo
Skryta
A czasem razem z towarzyszkami
Tańczy beztrosko po policzkach
Ale ja potrzebuję tylko tej jednej
By mnie wyczyściła
Ale nie mogę jej z siebie wypuścić
Powiedz, proszę
Po coś się tam zatrzymał?
Czyści czego człowiek nie może
Ochładza duszę
Uwalnia uczucia
Nie ma sobie równych
Ta nasza łza
Czasem jest bardzo
Skryta
A czasem razem z towarzyszkami
Tańczy beztrosko po policzkach
Ale ja potrzebuję tylko tej jednej
By mnie wyczyściła
Ale nie mogę jej z siebie wypuścić
Powiedz, proszę
Po coś się tam zatrzymał?
środa, 18 czerwca 2014
(Nie) kocham.
Nie kocham kiedy się okłamujesz
ani kiedy mówisz źle o sobie
Nie kocham kiedy się smucisz
ani kiedy płaczesz
Nie kocham krzyku pod czas kłótni
ani tej ciężkiej po niej ciszy
Nie kocham obojętności
która niestety jest mnie uczepiona
Kocham za to Twoje prawdziwe spojrzenie
i dobro które mi nim przekazujesz
Kocham kiedy się szczerze uśmiechasz
i pociesznie na mnie patrzysz
Kocham Twój głośny śmiech, który jest tak uroczy
oraz jak milczysz, pozwalając mi do siebie mówić
Kocham Cię kochać bo ta miłość
świeci mi niczym słońce
w każdy dzień deszczowy
ani kiedy mówisz źle o sobie
Nie kocham kiedy się smucisz
ani kiedy płaczesz
Nie kocham krzyku pod czas kłótni
ani tej ciężkiej po niej ciszy
Nie kocham obojętności
która niestety jest mnie uczepiona
Kocham za to Twoje prawdziwe spojrzenie
i dobro które mi nim przekazujesz
Kocham kiedy się szczerze uśmiechasz
i pociesznie na mnie patrzysz
Kocham Twój głośny śmiech, który jest tak uroczy
oraz jak milczysz, pozwalając mi do siebie mówić
Kocham Cię kochać bo ta miłość
świeci mi niczym słońce
w każdy dzień deszczowy
Subskrybuj:
Posty (Atom)